5 lis 2015

Powrót


Para buch, koła w ruch. Albo na odwrót? Informacje w świat wysyłam - wróciłem. Powrót był długi i podążał okrężną drogą. Osiem miesięcy. Kiedy „Co za żucie” schodziło do podziemia byłem przekonany, że dużo wcześniej dokonam nowego rozdania. Wyszło inaczej. Zapał ostygł, wena wyparowała i przez kilka miesięcy nic w sprawie bloga się nie działo. Dopiero jesienne słońce, spadające liście i na przekór przyrodzie szykującej się do snu, postanowiłem powtórnie tchnąć życie w blog. Pajęczynę z ermaczka zdjąłem i prace nad ponownym zaistnieniem bloga rozpocząłem.

Nowa nazwa, nowy szablon. Gdzieniegdzie trochę podrasowałem, gdzie indziej coś przerobiłem, wszystko swoją facjatą przyozdobiłem i jest. Nie wiem, czy dobrze, ale jest i musi wystarczyć. Znaleźliśmy się - ja i Nati - w miejscu, gdzie większość rodaków przed nami już dotarła. Blog przewodnik po Jukeju to raczej więc nie będzie i nie ma co się spodziewać. Nie próbowałem, ale idę o zakład, kliknięcie w odpowiedni klawisz wystarczy, by wyskoczyły dziesiątki blogów swojsko brzmiących i rzeczywistość wyspiarską opisujących. To główny powód dla którego bazy tematycznej będę gdzie indziej poszukiwał. Chociaż nie oznacza to, że całkowicie działkę odpuszczę, bo swoje wynotowane spostrzeżenia również zamierzam opisywać. Będzie o wszystkim co mi do głowy przychodzi i zatrzymuje na dłużej niż kilka sekund. O te kilka sekund u mnie trudno, dlatego i nadmiaru pracy się nie obawiam. Początkowo może chaos organizacyjnotematyczny powstać, ale z czasem liczę, że samo się uporządkuje. Tyle tytułem powitania na nowym. Zapraszam.
Przekaż Post:    Facebook Twitter Google+

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Google+ Followers